sobota, 17 maja 2014

Wyzwanie - 14 dzień.

Jaką wagę najniższą osiągnęłaś?

52 kilogramy. I to jest mój pierwszy cel, który planuję osiągnąć w sierpniu.


Piosenka mojego dzieciństwa. Wtedy nie było problemów, było kolorowo.
Nie, nie mam zamiaru przemilczeć tych wszystkich komentarzy pod moim wcześniejszym wpisem. Wiem, w co się "pakuję". Dla mnie to nic złego. Po prostu dążę do określonego celu. Wytrwałość to chyba dobra cecha? Mam już 22 lata, wiem co robię i jestem odpowiedzialna za swoje czyny. Niech wreszcie ludzie pozwolą mi decydować samej o swoim losie. Jestem jedynaczką nad którą wszyscy od najmłodszych lat chuchają i dmuchają, żeby czasem nic sobie nie zrobiła. Mam tego dość. Sama decyduję i podejmuję zagrożenia. Jeśli taka droga jest niewłaściwa, Drogie Anonimy, pozwólcie samej mi się sparzyć. Dla mnie to jedyna droga, którą chcę iść. Prędzej czy później moje kompleksy sprowadziłyby mnie do ruiny. Bo łatwo jest napisać: "Nie jesteś gruba, przesadzasz." Tylko że te wszystkie komentarze dla mnie są w zupełnie innym języku. Ja ich nie rozumiem... Bo inni nie są w stanie zrozumieć mnie. 
Walczę o sylwetkę już parę lat. Raz było lepiej, raz gorzej. Ale nie mam zamiaru się poddać. Chcę pokochać siebie. To mój największy cel. 
Wiem, ze chudość nie sprawi, że stanę się lepszym człowiekiem, że znikną wojny na świecie i nie będzie już więcej kataklizmów. Wiem, ze chudość nie da mi wygranej w lotka, ani nie otworzy za mnie najlepszej w Polsce kancelarii prawniczej. Wiem, ze chudość nie założy mi rodziny i nie spłodzi dzieci. Ale chudość sprawi, że zaakceptuję siebie. A to dla mnie jest naprawdę ważne. Dopóki to się nie stanie, nigdy nie będę szczęśliwa. Może to "płytkie" jak wielokrotnie usłyszałam, lecz to już moja indywidualna sprawa. Jeden ma kompleks w postaci odstających uszy, drugi ma krótsza lewą nogę, ja mam problem z wagą. Człowiek jest tylko człowiekiem. Dajcie mi walczyć ze swoimi słabościami a nie osądzajcie, że jestem mało dojrzała i niszczę swoje zdrowie. Może i w późniejszym etapie mojego życia pojawią się dużo gorsze problemy i wówczas z tych obecnych będę się głośno śmiać. Każdy ma problemy takie na jakie zasługuje, i nie można ich w żaden sposób bagatelizować i lekceważyć. 
Chcę być chuda. Będę. Czy to się komuś podoba czy nie. 

Dzisiejsza aktywność: Mel B brzuch, Mel b Pośladki, Mel B ABS, 14 min ABS z Natalią Gacką, ćwiczenia na wewnętrzną stronę ud z Chodakowską, rozciąganie z Mel.

7 komentarzy:

Red Queen pisze...

Z ćwiczeniami pokazałaś klasę ;)

A co do anonimowych komentarzy - wiesz, w gruncie rzeczy, ja sama kiedyś miałam takie podejście, co większość z nich. Nazywam swoją dietę sama, w zasadzie, uśmiercaniem siebie, ale... moja sprawa - najbardziej irytuje mnie wyrzucanie mi, że nie wiem, co robię. Ktoś napisze np. będą wypadać Ci włosy - taak? No nie zauważyłam...

Tak więc rozumiem Twoją reakcję na te komentarze. Trzymaj się. Ha - i z premedytacją napiszę - trzymaj się chudo ;*

Amelia ( thinerland ) pisze...

Znasz moje zdanie o tych anonimach z poprzednich komentarzy.. skąd tacy ludzie w ogóle się biorą ?! Chamstwo i wtrącanie nosa w nie swoje sprawy.

Wierzę, że osiągniesz to 52 kg i w pełni zaakceptujesz siebie :*

Anonimowy pisze...

Amelio, dlaczego uważam to za chamstwo? Żaden z komentarzy pod poprzednią notką taki nie był. To były raczej wyrazy troski patrząc na to jak bardzo autorka ogranicza jedzenie. Chorobliwa chudość nigdy nie przynosi akceptacji swojego ciała. Ale oczywiście nikt nie ma prawa zabraniać Waszej społeczności głodzić się na śmierć.
Paula

Anonimowy pisze...

Blog jest chyba po to by móc komentować. Żaden z poprzednich komentarzy nie był chamski. Jeśli ktoś założył bloga, który jest dostępny dla każdego to chyba musi się liczyć również czasem z niepochlebnymi opiniami. A niezdrowe głodówki (jeżeli istnieją jakieś zdrowe) chyba nie należą do najbardziej dobrego pomysłu i ktoś może sobie nie zdawać z ogromnych konsekwencji. Ale cóż... Tutaj widzę jedynie pomoc psychologa, bo widać, że żadne racjonalne argumenty nie trafiają. Tyle jest innych (zdrowszych) sposobów na bycie szczuplejszym.

"Wiem, w co się "pakuję". Dla mnie to nic złego. Po prostu dążę do określonego celu. Wytrwałość to chyba dobra cecha? "

Właśnie głodówki to pójście na skróty. Wytrwałość byłaby wtedy gdyby normalnymi ćwiczeniami i racjonalnym żywieniem osiągnęłoby się zamierzony cel przez kilka miesięcy, lat. Twoja droga jest łatwiejsza - i totalnie bezsensowna. No chyba, że chcesz się głodzić przez resztę swojego życia.
Co będzie jak będziesz miała te swoje upragnione ileś kg? Potem zjesz cokolwiek i efekt jo-jo będzie murowany.

"A to dla mnie jest naprawdę ważne. Dopóki to się nie stanie, nigdy nie będę szczęśliwa."

Tutaj Ci bardzo współczuję niestety. Widać, że nigdy nie miałaś styczności z prawdziwymi problemami i nigdy ich chyba nie widziałaś, bo wtedy, wierz mi, doceniłabyś to co masz w tym momencie i nie rujnowałabyś swojego nastroju i zdrowia tym co teraz robisz. Dla mnie to wygląda jak początek anoreksji.

gorzkaCzekolada pisze...

wiesz, wszystko co napisałaś jest piękne, prawdziwe i głębokie ( nie, wcale nie płytkie), ale...dla nas. Jesteśmy nierozumianą częścią społeczeństwa, nawet tego bytującego w cyberprzestrzeni chociaż to wydawać by się mogło najbardziej tolerancyjnym. Musimy się z tym pogodzić, bo nie zmienimy ludzi, nie otworzymy im umysłów, nie poszerzymy horyzontów. To tego potrzeba ambicji i życiowej mądrości, a Ci którzy piszą ANONIMOWE, "uzdrawiające" komentarze na cudzych blogach z całą pewnością nie mają tych cech.
Dąż do spełnienia marzeń. Każdy ma do nich prawo :*

Anonimowy pisze...

Tu Michaś od Ciebie ze studiów . Przez przypadek trafiłem dziś na Twojego bloga ktoś mi linka podesłał. Jesteś bardzo ładną dziewczyną i masz zgrabną figurę Twoja waga jest zdrową wagą nie masz wcale nadwagi. Powinnaś przestać się o to martwic i cieszyć się życiem- afirmacja życia to to do czego powinnaś dążyć. Zycie jest zbyt krótkie by cały czas się przejmować ,stresować ,zmieniać dla kogoś. Zaakceptuj się i bądź sobą ,bądź szczęśliwa. Chudość nie jest atrakcyjna wiem ,że w pedalskich programach typu top model homoseksualiści siedzący w jury mówią chudym kobietom ,że są "grube" lub "tłuste" i potem wpędzają masę dziewczyn w kompleksy. Kim oni są by oceniać kobiece ciało ? TO PEDAŁY. Media promują często skrajnie niezdrową sylwetkę np Anja Rubik jej BMI to "poważne wyniszczenie organizmu" (W sumie to całe BMI też nie jest miarodajne bo ludzie sa różnie zbudowani.-więc jak komuś wychodzi ,że ma lekką nadwagę lub niedowagę to nie koniec świata ). Na okładkach widzimy wyretuszowane zdjęcia obrobione i wychudzone w programach graficznych ,w reklamach widzimy chude kobiety . Czasem nawet reklamy wprost zachęcają do anoreksji. Kretyńska reklama choćby Goodbye Appetite gdzie po zażyciu tej tabletki dziewczyna (o poważnej niedowadze) zjadła z talerza jeden groszek zielony i powiedziała "już jestem syta" NO KUR***** Debil ,który to umieścił w telewizji powinien trafić do więzienia. Powinno sie promować zdrowe jedzenie ale nie "niejedzenie".
Obecnie nie mam dziewczyny na stałe ale jakbym miał i kochał ją to akceptowałbym ją i teraz i za 20 kilo ( obojętnie w którą stronę)i za 50 lat.Kocha się drugą osobę taką jaka jest gdy ktoś komuś nakazuje się zmieniać jest niewarty jego uwagi. Nie mówię o skrajnych przypadkach gdy ktoś jest chorobliwie otyły i dla własnego dobra powinien schudnąć ale większość dziewczyn tak naprawdę nie ma sie czym przejmować my faceci i tak was kochamy :)
Agnieszka jesteś śliczną dziewczyną masz bardzo ładną buzie i figurę ciesz się życiem zamiast martwić i przejmować 22 lata będziesz miała tylko raz. Pozdrawiam Prawdziwy Mężczyzna -Samiec ALfa i znawca kobiecego piękna -Michał Kasperczyk

Schneewittchen pisze...

Z jednej strony to swietnie ze jestes tak zcecydowana... z drugiej traci mi to postawa... na zlosc babci odmroze sobie uszy...
Kolega samiec alfa rozbawil mnie do lez, ale ma sporo racji.
Pozdrawiam :-)