poniedziałek, 4 lipca 2011

Kraków


Zdecydowanie dzisiejszy Kraków był moookry! Jednak mogę z ręką na sercu powiedzieć, że przeszłam około 20km :) Przynajmniej poprawiłam kondycje. Nie sądziłam, że aż tyle czasu zajmie nam znalezienie tych wszystkich wydziałów. Pytałyśmy się ludzi, gdzie jest taka i taka ulica, ale albo usłyszałyśmy "nie mam czasu" albo "przykro mi, nie jestem z Krakowa". Jednak w końcu udało nam się wszystko pozałatwiać.

Przechodziłyśmy obok biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego. :) Jest śliczna!

Ogólnie na Pedagogicznym też nie jest źle. Sympatyczni ludzie. Pan Profesor, który odbierał od nas papiery poczęstował nas cukierkami.

Przechodziłyśmy z dziewczynami przez Galerię Krakowską i zauważyłyśmy w jednej z księgarni przeceny książek o 50%. Oczywiście, wstąpiłyśmy i zakupiłam całkiem nowiutki słownik włoskiego za 9.90. Totalna okazja. Jak na początek jest wystarczający - ma 40.000 haseł, więc za takie pieniądze się opłaca.
Przepraszam za jakość dodanych zdjęć, ale nie wzięłam ze sobą aparatu i musiałam zadowolić się telefonem. Uwielbiam fotografować Kraków. To po prostu magiczne miejsce. :)

4 komentarze:

przełomowa pisze...

Oj tak, Kraków ma w sobie coś magicznego :) Mieszkam tu 2gi rok i nadal się nim zachwycam. Megazniżki książkowe w Taniej książce na Szewskiej i to cały rok :)

zakochana :* pisze...

Wiem właśnie. Jak przechodziłam Szewską to zauważyłam, że nawet 70%. Tylko nie miałam czasu, żeby wstąpić :(

Czekoladoholiczka pisze...

Też zrobiłam swoje kilometry w Krakowie we wtorek:) I mam podobne zdanie co do Uniwersytetu Pedagogicznego:) Pozdrawiam i mam nadziej, że dostaniesz się na wymarzone studia:)

przełomowa pisze...

W każdym razie polecam gorąco:) Ja jestem stałym klientem i ceny są na prawdę śmiesznie małe, jak nie mam co z sobą zrobić w okolicach rynku lub na kogoś czekam to idę po książkę ;)