Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2012

Mętlik.

Witajcie. W moim życiu zapanował chaos. Nie tylko na studiach (nowe przedmioty są naprawdę fajne!), ale również w "domu".
Hmm. Może zacznę od tego, że atmosfera w naszym mieszkaniu w Krakowie nie jest już taka jaka była wcześniej. Złożyło się na to wiele czynników. Między innymi kłótnie. Wiadomo, że jak mieszkają z sobą trzy różne, silne charaktery to prędzej czy później dojdzie między nimi do konfliktu. I doszło. Nie będę Was bliżej męczyć naszymi sprawami, ale powiem jedno: było parę spraw niewyjaśnionych. Wyszło na jaw, że jedna z osób, które uważałam za bliskie (a mieszka obecnie ze mną) trochę mnie okłamała. Ja osobiście kłamstwa NIENAWIDZĘ! Dlatego ciężko jest mi to również wybaczyć. Nie była to poważna sprawa, ale naruszyła moje zaufanie do tej osoby.
Druga z osób, które ze mną mieszkają, jest mi bardzo bliska. Dużo bardziej niż ta pierwsza. Mieszkamy w jednym pokoju, więc siłą rzeczy spędzamy z sobą wiele godzin. Nie chcę jej stracić, ponieważ do tej pory nie poznałam osoby, z którą łączyłaby mnie taka bliska zażyłość. Niestety, cała ta atmosfera w naszym mieszkaniu przyczynia się również do tego, że między nami zaczyna się psuć... Nie jest już tak jak chociażby dwa miesiące temu, gdy cieszyłyśmy się z byle powodu, oglądałyśmy głupie seriale i było świetnie. Teraz jest poważniej i smutniej... Nie wiem dlatego tak się dzieje. Nie wiem, co mam zrobić. Nie wiem jak to wszystko załatwić. W mojej głowie panuje mętlik.
Sama nie wiem czy po prostu, nie będę musiała po skończeniu umowy mieszkaniowej (w sierpniu) zmienić mojego lokum. Strasznie tego nie chcę, ale nie mam zamiaru również męczyć się i żyć w jakiejś grobowej atmosferze. To życie studenckie, a jakoś w ogóle tego nie czuję. Może to ta pogoda wpływa na mnie tak pesymistycznie. Chcę wiosnę! Chcę słońca! Chcę żyć!

niedziela, 4 września 2011

Zdecydowanie i z uśmiechem!

Kochani! Zdecydowałam się. Zostałam wegetarianką. Co prawda, teraz, na początku moja dieta nie jest jakaś urozmaicona, ale dopiero się uczę. ;) Mama nie jest "za" nową dietą, ale stwierdziła, że to moje zdrowie i moja sprawa. Nie będzie mnie już zmuszać do jedzenia mięsa. Obowiązkowo jednak, co pół roku muszę chodzić do lekarza i robić badania, czy nie popadłam w anemię.

Staram się jeść jak najwięcej warzyw i owoców. Wiem też, że muszę zaprzyjaźnić się ze soją. Można z niej zrobić naprawdę pozytywne potrawy, które dostarczą mi potrzebnych witamin. Czytam fora internetowe poświęcone wegetarianizmowi. I powiem Wam, że jestem bardzo szczęśliwa, że się zdecydowałam na taki krok.




Wczoraj przewieźliśmy moje rzeczy do mieszkania w Krakowie. Łóżko, tv, książki... Teraz w moim pokoju jest strasznie pusto i wyraźnie czuję, że coś się zmienia. Kończy się stara era, a zaczyna dorosłość. Wiem, że dalej będę na "garnuszku" rodziców, ale w Krakowie postaram się bardziej usamodzielnić. Znaleźć jakąś pracę na popołudnia, najlepiej związaną z pracą socjalną. Zawsze to doświadczenie, nawet jeżeli miałby to być darmowy wolontariat.

Piszę tego posta z uśmiechem na twarzy, ponieważ wiem, że zmiany są dobre i potrzebne! Mam nadzieję, że wszystko (a przynajmniej większość) pójdzie po mojej myśli i z dniem 1 października rozpocznie się najlepszy okres mojego życia ;)

Przeczytałam dzisiaj na jakiejś stronie internetowej cytat, który niesamowicie mnie wzruszył. Brzmi on: "Oświęcim zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: to tylko zwierzęta".

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

odwyk

Sorry, że tak długo nie pisałam, ale robię sobie odwyk od komputera. Przez ostatnie 4 miesiące spędzałam na Internecie stanowczo zbyt wiele czasu. Muszę coś z tym zrobić. Więc teraz nadrabiam zaległości książkowe, filmowe i włoskie :)

W sobotę malowaliśmy pokój w naszym mieszkanku. Na łososiowy kolor. Wyszedł całkiem ładnie ;) Zdjęcia dodam jak już wszystko będzie pięknie umeblowane (czyli pod koniec września).

Obejrzałam całą "BrzydUle". Wiem, że to tylko kolejny z głupich seriali, w które się strasznie wkręcam, ale cóż na to poradzić, że uwielbiam seriale? :D Marnowanie czasu to moja specjalność. Najwyższy czas coś z tym zrobić. [!]

W następny weekend są Dni mojej miejscowości. Wystąpi Perfect i Feel. :) Lubię oba zespoły, więc na pewno zabawa będzie przednia.

środa, 20 lipca 2011

wielki krok

Dzisiaj, a właściwie jutro, zrobię kolejny wielki krok w stronę dorosłości. Podpiszę umowę o wynajem mieszkania w Krakowie (10 minut do Rynku Głównego). Wraz z moimi dwiema przyjaciółkami postanowiłyśmy zamieszkać razem ;) Akurat udało nam się znaleźć dwupokojowe lokum w samym "sercu" Krakowa.

Co prawda, nie jest to luksusowy apartament, mieszkanie potrzebuje małego remontu( tj. malowania i przemeblowania). Jako trzy przyszłe studentki mamy zamiar się nim "zaopiekować" w należyty sposób. Mój chłopak i chłopak przyjaciółki oraz ojciec jednej z nich pomogą w zadomowieniu się w nowym lokum. Wiadomo, że do przenoszenia różnych ciężkich sprzętów siła mężczyzny jest niezbędna. ;)

Trochę się boję. Jest to moje pierwsze mieszkanie, w którym będę całkowicie odpowiedzialna za swoje poczynania. Jednak chyba najwyższy czas wyfrunąć z rodzinnego gniazda?