piątek, 10 lutego 2012
Sesja pokonana!
piątek, 27 stycznia 2012
Sesja trwa
piątek, 13 stycznia 2012
Sesja
Witajcie ;) Sesja przynajmniej u mnie na studiach rozpoczęta :) Pierwszy wpis w indeksie do ocena: dobry, z wprowadzenia do psychologii. :)
Nauki - masakrycznie duzo! Czytania- jeszcze więcej. Dlatego, niestety nie mam czas na wpisy na moim blogu. W sumie, nic ciekawego się nie dzieje. Życie jakoś idzie do przodu :)
Pozdrawiam gorąco :*
wtorek, 27 grudnia 2011
Noworoczne postanowienia
Rok temu również postanowiłam po raz pierwszy spisać wszystkie swoje noworoczne postanowienia. Na pierwszym miejscu ewidentnie były dobre wyniki maturalne, zaraz potem zrzucenie kilogramów. O tak... Widząc siebie w sukience studniówkowej trochę się załamałam i można powiedzieć, że "dostałam kopa" w tyłek od tego lustra. Nie sądziłam, że aż tak się zapuściłam i dopiero wtedy to sobie uświadomiłam. Tak rozpoczęła się moja "Dukanowa" historia i początek zrzucania zbędnych kilogramów.
W tym roku jest trochę inaczej, bardziej realnie podchodzę do swoich noworocznych postanowień. Każdy z punktów starannie przemyślałam i uważam, że są one całkowicie do spełnienia. Oto owa lista:
- Zapisać się na wolontariat (Dom Dziecka, Hospicjum, Świetlice Środowiskowe)
- Zrobić kurs wolontariusza w Hospicjum św. Łazarza w Krakowie (październik)
- Zdać wszystkie egzaminy w pierwszym terminie (no, może oprócz filozofii)
- Dbać o siebie, swoją sylwetkę i odżywianie (pić dużo wody, jeść mało chipsów!)
- Zapisać się na jogę, fitness lub pilates
- Co miesiąc odkładać 100zł (oraz przypilnować mojego faceta, żeby robił to samo) na przyszłe mieszkanie już samodzielne wraz z moich mężczyzną
- Nauczyć się nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę (!)
- Ograniczyć siedzenie przed komputerem oraz oglądanie seriali z przyjaciółkami
- Pamiętać o tym, żeby w każdej sytuacji pozostać sobą ;)
Zastrzegam sobie prawo do pewnej modyfikacji tej listy - może coś jeszcze przyjdzie mi do głowy? Trzeba nad sobą pracować! Oczywiście, nie odetnę sobie ręki jakby któryś z punktów nie został zrealizowany. Jednak za rok byłabym ogromnie szczęśliwa, gdyby chociaż większość z punktów była sumiennie odhaczona. AMEN! ;)
piątek, 23 grudnia 2011
Święteczne ciasteczka :)
Na pewno już każdy z Was piekł podobne pyszności. Ale gdyby ktoś szukał przepisu na szybkie ciasteczka na wigilijny stół oto on:
- 1 szklanka cukru pudru,
- 2 jajka,
- 3 i pół szklanki mąki,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- opakowanie cukru waniliowego,
- 1,5 opakowania margaryny Palma,
- papier do pieczenia.
Mąkę mieszamy z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Siekamy margarynę na drobne kawałki i wbijamy jajka. Wszystko starannie ugniatamy i wsadzamy do lodówki na ok godzinę (w folii śniadaniowej albo woreczku foliowym). Po godzinie ciasto wałkujemy na posypanym mąką blacie i wycinamy foremkami ciasteczka. Ja dzisiaj posłużyłam się foremkami z Ikei (lisek, wiewiórka, renifer, jeżyk itp.) za 9.90. Wszystko pieczemy jakieś 7-8 minut w piekarniku na 200 stopni.
Wiem, że to może banalny przepis, ale naprawdę, przynajmniej mamy pewność, że wszystkim zasmakuje :)
Jest to mój ostatni post przed świętami, więc życzę Wam wesołych świąt! :* Spędźcie je z rodziną, ukochanym/ukochaną lub przyjaciółmi, smakujcie wszystkiego ze świątecznego stołu, nie martwcie się o kilogramy, bo wszystko spalicie na sylwestrowym balu :)
środa, 14 grudnia 2011
Pierwsze koty za płoty
Ogólnie profesor wykładający ten przedmiot jest profesjonalistą w każdym tego słowa znaczeniu. Każdy z nas miał przygotować dany temat i zaprezentować go przed grupą. Oczywiście zostaliśmy podzieleni na małe podgrupy i każda z nich musiała zaprezentować swoją tematykę w innym tygodniu. I dzisiaj wypadła akurat moja kolej.
Nie było łatwo, ale jakoś sobie poradziłam. Dostałam 4 ;) Jak na początek to całkiem nieźle, zwróciwszy uwagę na to, że większość niestety albo nie zaliczyła albo dostała ledwo 3. Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna ;) Druga część tego egzaminu odbędzie się 4 stycznia. Będzie to część pisemna. I wtedy będę mieć już w pełni jeden egzamin za sobą i w sesji tylko trzy pozostałe.
Uważam, że zasłużyłam sobie na tą ocenę, ponieważ spędziłam nad tekstem parę dni, starałam się go zrozumieć jak najdokładniej a nie było to proste, bo dopiero zaczynamy swoją przygodę z psychologią. Było w tym materiale dość sporo stwierdzeń, wyrażeń i określeń, których niestety jeszcze nie zdążyłam się nauczyć. Dzisiaj uczyłam się do 2 w nocy. Ale warto było ;)
Zaraz idziemy z przyjaciółkami na Jarmark Bożonarodzeniowy, na grzane wino. Ponoć wyborne :) Trzeba obalać pierwszą połowę mojego pierwszego w życiu egzaminu na studiach!
piątek, 2 grudnia 2011
I stało się.
Jeśli ktoś o siebie nie dba to prędzej czy później dopadnie go jesienne choróbsko. Mnie dopadło w poniedziałek. Oczywiście, zbagatelizowałam sprawę. Kaszlałam, ale do lekarza - o nie! No to mam teraz: ostre zapalenie krtani i antybiotyk. Dzisiaj rano straciłam głos. Na szczęście już wczoraj wróciłam do domu z Krakowa, bo wiedziałam, że to będzie coś poważniejszego. Poszłam do lekarza i diagnoza była jednoznaczna- idiotyczne zapalenie krtani.
Już nie chodzi o to, że spędzę weekend pod kocem w łóżku. Nie chodzi o to, że ominie mnie mój ukochany mecz hokeja. Chodzi o to, że nie poszłam dzisiaj na praktyki, a bardzo mi na tym zależało. Mieliśmy spotkanie z osobami niepełnosprawnymi, w sali gimnastycznej naszej uczelni. Ominęło mnie zdobycie praktycznych umiejętności i poszerzenie swoje doświadczenia o kolejne praktyki. Super. Ale to moja wina i nikogo tą winą nie będę obarczać. Czas o siebie zadbać, zacząć brać jakieś witaminy i cieplej się ubierać. Najwyższy czas zacząć doceniać wytrzymałość mojego organizmu. On i tak już wiele znosi.
