piątek, 2 grudnia 2011

I stało się.

I stało się, co miało się stać ... zachorowałam. I to nie z powodu pogody czy zbliżającej się zimy. Nie. Z powodu własnej głupoty.

Jeśli ktoś o siebie nie dba to prędzej czy później dopadnie go jesienne choróbsko. Mnie dopadło w poniedziałek. Oczywiście, zbagatelizowałam sprawę. Kaszlałam, ale do lekarza - o nie! No to mam teraz: ostre zapalenie krtani i antybiotyk. Dzisiaj rano straciłam głos. Na szczęście już wczoraj wróciłam do domu z Krakowa, bo wiedziałam, że to będzie coś poważniejszego. Poszłam do lekarza i diagnoza była jednoznaczna- idiotyczne zapalenie krtani.

Już nie chodzi o to, że spędzę weekend pod kocem w łóżku. Nie chodzi o to, że ominie mnie mój ukochany mecz hokeja. Chodzi o to, że nie poszłam dzisiaj na praktyki, a bardzo mi na tym zależało. Mieliśmy spotkanie z osobami niepełnosprawnymi, w sali gimnastycznej naszej uczelni. Ominęło mnie zdobycie praktycznych umiejętności i poszerzenie swoje doświadczenia o kolejne praktyki. Super. Ale to moja wina i nikogo tą winą nie będę obarczać. Czas o siebie zadbać, zacząć brać jakieś witaminy i cieplej się ubierać. Najwyższy czas zacząć doceniać wytrzymałość mojego organizmu. On i tak już wiele znosi.

5 komentarzy:

97didek pisze...

Hej! Nie przejmuj się... Ja przez chorobę straciłem drugą część konkursu, i już prawie nie mam szans na wygraną ;/ A muszę chodzić, żeby mieć 6 na koniec. No niestety. Zdrowia życzę ;)

Nana pisze...

Wracaj do zdrowa :)
Co do mnie, to ja praktycznie cały rok mam katar, tyle że od czasu do czasu troszkę się doziębię i wtedy jest masakra. Ale dzielnie chodzę mimo to do szkoły, bo nie dałabym sobie inaczej rady.
Pozdrawiam serdecznie :))

fairymartucha pisze...

Zdrowiej, jak najszybciej!!
I niech to będzie dla Ciebie nauczką na przyszłość- czapkę trzeba nosić :)

Pamiętam, że jak byłam w podstawówce, a potem w liceum to w zimie zawsze wychodziłam z domu w czapce, ale za rogiem czapa lądowała w plecaku ;) Teraz się zestarzałam i czapka na głowie musi być, bo inaczej jest mi po prostu strasznie zimno. Nie wiem, czy kiedyś zimy były łagodniejsze, czy udawałam, że wcale nie czuję tego zimna? ;)
Jeszcze raz życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

LCL pisze...

Przyłączam się, zdróóóówka życzę! Może z grupowym wsparciem szybciej wróci (;
Z tego wszystkiego to aż podjadę dziś na targ i sobie czapkę kupię, jak rano biegam mam tylko taką cieniutką. Nie ta pogoda już.

Anorexic.Candy pisze...

Dużo zdrowia życzę!