niedziela, 15 maja 2011

określić samą siebie

Tak, mogę zdecydowanie powiedzieć, że nie jestem ścisłowcem. Nienawidzę matematyki, chemii, geografii! Uwielbiam historię i literaturę. Dlaczego w dzisiejszym świecie pełnym "wyścigu szczurów" w ponadnarodowych korporacjach, wielbieniem pieniądza ponad ludzkie uczucia tak trudno jest zdecydować, co naprawdę nas kręci?

Ale przechodzę do tematu mojego postu. Pół dzisiejszej nocy spędziłam na myśleniu o swojej przyszłości. Co prawda, mam jeszcze dwie matury ustne do zaliczenia, ale wydaje mi się, że to nie stanie na drodze do zdania egzaminu dojrzałości. Zdają wszyscy, niezależnie od wyników na świadectwie maturalnym czy zachowania. Wszyscy, bo przecież jak można nie zdać ustnego polskiego? Szczerze, w ogóle nie widzę sensu w tym egzaminie, ale to już jest temat na inną wypowiedź. Plus i minusy matury- pomyślę nad tym ;)

Jak już mówiła, pół nocy spędziłam na myśleniu o przyszłości. Chciałabym pomagać ludziom w rozwiązywaniu ich problemów, chciałabym iść do pracy nie z przymusu, ale z uśmiechem na twarzy [!] To według mnie jest właśnie najważniejsze. Nie zmuszać się całe życie do tego, co nie sprawia nam przyjemności. Ja rozumiem, że dzisiaj bez pieniędzy człowiek jest nikim, ale spójrzmy na to trochę z innej strony. Niech zakorzeni się w nas potrzeba czerpania przyjemności z tego, co robimy w życiu.

Często wyrażam swoje zdanie na różne tematy na forum wizaz.pl. uważam, że jest to naprawdę świetna strona, ponieważ można poznać tam naprawdę ciekawe osobowości. Jednak, gdy napisałam, że wiążę swoją przyszłość z resocjalizacją, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zostałam skrytykowana. Wiem, że to "nie przyszłościowy" zawód, ale od kiedy dzieli się pracę na przyszłościową i nieprzyszłościową?! To chory wymysł społeczeństwa, który w ogóle nie odzwierciedla prawdziwych realiów.

I co tylko dlatego, że nie będę drugim Einsteinem, mam zamknąć się w swoim pokoju i nie próbować czegoś osiągnąć? Nie... zdecydowanie nie!

3 komentarze:

Helineth pisze...

Cieszę się, że zaczęłaś pisać. Będę do Ciebie zaglądać... i wspierać mam nadzieję :) Polecam też inne blogi dziewczyn, które postawiły na samorealizację (linki po prawej stronie mojego bloga). Zastanawiałaś się może nad reso na UW?

zakochana :* pisze...

Ja jestem z Oświęcimia, więc do Warszawy mam bardzo daleko. Dlatego raczej zdecydowałam się na Kraków. Poza tym uwielbiam Kraków :)

CzarnyElf pisze...

Swietny blog,wlasnie na niego trafilam poprzez BGS.Pozdrawiam:)