środa, 3 września 2014

#comeback!

Witajcie, kochani. Wróciłam wczoraj z wakacji. Było .... cudownie. Tego się spodziewałam. Wakacje najlepsze na jakich było mi nade być. Grecka wyspa to wspaniałe miejsce, zarówno do odpoczynku jak i szaleństw. Poniżej wrzucę parę zdjęć, aby lepiej zobrazować miejsce mojego 8dniowego pobytu. Moje stosunki z T. poprawiły się diametralnie. Wiem, że w okresie wakacyjnym, gdzie człowiek nie ma zmartwień, problemów życia codziennego oraz ciągle odpoczywa, nie trudno o zdrowe relacje. Jednak czuję (mam nadzieję, OGROMNĄ nadzieję), że wreszcie się dotarliśmy i zrozumieliśmy jak bardzo do tej pory się raniliśmy.
Usłyszałam od T. : "Kocham Cię. Czy Ci się to podoba czy nie. Nic tego nie zmieni, bo jesteś kobietą mojego życia. Wiem, że zawaliłem pod każdym względem, ale wiedz, że nie wyobrażam sobie chociaż jednego dnia, abyś należała do kogoś innego...". Popłakałam się. Wiecie, że jestem wrażliwa i ogólnie potrafię beczeć nawet na reklamie oliwki dla dzieci... Ale w tej chwili, jednym momencie, zrozumiałam jaki ten człowiek jest dla mnie ważny. Ważniejszy od każdego innego.
Nie zapomniałam tego, co mi zrobił, ale wiem, że nie jest złym człowiekiem... Tylko ten alkohol potrafi zaburzyć mu racjonalne myślenie.... Wszystko przez %.... Szatański wynalazek!

Dieta. Nie była zadowalająca. Pozwalałam sobie na wiele, bo inni patrzyli mi na talerz. Dziewczyny, które spotkałyśmy w Rodos powiedziały, że jem jak ptaszek... Dla mnie było to dużo za dużo.
Niestety, w jednym dniu kiedy chciałam szybko oczyścić swój żołądek z ciastka, które zjadłam na lunch.... nie domknęłam drzwi od toalety i nie słyszałam kiedy T. wszedł do pokoju... Zobaczył mnie w takim stanie. Stanie pobulimicznego obrzydlistwa. Miałam szklane oczy od łez. Prosiłam, żeby nie dzwonił do mamy. Niestety, popatrzył się na mnie i wykręcił numer. Powiedział jej, że wymiotuje po jedzeniu i ogólnie prawie nic nie chce przełknąć. Rozpętało się piekło. Mama płakała, ja też. To nie było dobre popołudnie :( ....

Gdy wróciłam wczoraj mama powiedziała, że będę jeść przy niej posiłki. Wszystkie. I tak dzisiaj jadłam z nią śniadanie (kromkę chleba z twarożkiem) i obiad (zupę), a z ojcem będę musiała zjeść kolację. Nie wróży to nic dobrego.
Na szczęście, październik za pasem. Znów będę wolna. Nigdy nie przytyję. Choćby nie wiem, co.

Mój widok z balkonu wieczorem

przyhotelowy basen za dnia

miejscowość Lindos (Rodos)

Miejscowość Lindos (Rodos)

Centrum Faliraki (Rodos)

Dziękuję T. za cudowne chwile. Wiem, że i tak tego nie przeczytasz, ale dziękuję.....

6 komentarzy:

Szalona Kobieta pisze...

Jeżeli mężczyzna mówi takie to słowa to znaczy że na prawdę dla niego znaczysz wszystko. Nie każdego stać na taką szczerość. Ja sama jestem zakochana, dlatego uśmiechnęłam się gdy czytałam. Mój M też mówi mi podobnie i kocham go najmocniej na świecie.
Życzę aby wszystko się układało i aby nie było nie miłych sytuacji. Pozdrawiam
www.szalona-kobieta.blogspot.com

Sufferance pisze...

Miłość jest najważniejszym doznaniem w życiu człowieka i choćby nie wiem jak gorzka była i tak tylko dla niej warto żyć! Pamiętaj o tym ;)

Trzymaj się lekko ;*
sufferance-fly.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Nie wyobraża sobie żebyś Ty należała do KOGOŚ INNEGO. Ale do niego na imprezie jakaś kobieta należeć mogła i to sobie już doskonale wyobraża. Wspaniała definicja miłości... ale och, no tak, przecież on był pijany i to wszystko tłumaczy, pijani kierowcy też są fajni, bo przecież byli pijani. I pijany tatuś który pobił dziecko też. Powodzenia.

Anonimowy pisze...

zastanów się czy jesteś naprawdę chora na bulimię czy po prostu chciałaś być bulimiczką bo to dla ciebie był najlepszy sposób na zjedzenie ale nie przytycie.

Anonimowy pisze...

anonimowy:
Miłość niema definicji. Powiedział słowa,które chce i powinna usłyszeć każda kobieta. Ludzie popełniają błędy i to zależy tylko od nas czy jesteśmy je w stanie wybaczyć. Ja osobiście autorkę bloga podziwiam że znalazła w sobie tyle miłości i odwagi żeby wybaczyć i być dalej z chłopakiem. Jest taka piosenka Happysad - Zanim pójdę można z niej wynieść że Miłość umacnia się w trudnych chwilach i w tych chwilach się człowiek przekonuje czy kocha.

Anonimowy pisze...

Sama doprowadziłaś się do 'bulimii' bo tego chciałaś i nadal chcesz. Nie wiem dlaczego w czasie rozmowy z mamą płakałaś skoro nie żałujesz i to Twój świadomy wybór. Chcesz być chuda? Ok. Możesz do tego dojść zdrowo, zamiast objadać się i wywoływać wymioty ruszaj się dużo ale uzupełniaj węglowodany, białka, tłuszcze. Jeżeli katujesz się ćwiczeniami i nic nie jesz, a dopadają Cię momenty obżarstwa to nie dziw się, że tyjesz. Twój organizm magazynuje to co wchłaniasz.