wtorek, 18 marca 2014

progres?

Witajcie, kochani! Wróciłam z Londynu cała i zdrowa. Nie pisałam wcześniej, bo na uczelni teraz mam lekki zawrót głowy. Wszyscy szaleją z pracą licencjacką i już zaczna się lekka panika. Ja również należę do tego szacownego grona, chociaż wszystko robię na czas, a nawet z lekkim wyprzedzeniem.
Jestem już po napisaniu części merytorycznej, zrobiłam badania niezbędne do pracy. Przede mną straszna analiza wyników. Nie jest to proste, chociaż na pierwszy rzut oka takie by się wydawało.
Kosztuje to wiele czasu, główkowania nad zmiennymi, tabelkami, wykresami itp. Nic przyjemnego. Jednak już 35 strona pracy za mną. Progres?
Najgorsze jest to, że moja Pani Promotor ma nas totalnie "gdzieś" i nie możemy zbytnio liczyć na jej pomoc. Co prawda spotkania odbywają się w miarę regularnie, jednak nie dowiadujemy się na nich nic nowego!

Poza pisaniem, chodzę sobie regularnie na siłownię czyli wszystko po staremu ;) Jest dobrze! :*

4 komentarze:

Marta K pisze...

Powodzenia :) Co do Profesorek.. to nie przejmuj się.. ja też miałam taką do licencjackiej.. a raczej udawała zainteresowanie, a później zaprzeczała sama sobie. Natomiast przy pisaniu mgr mój promotor wysłuchał jaki masz problem i mówił: "Proszę zrobić jak Pani uważa". Można? :)
Pozdrawiam

Marta K pisze...

Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Awards. Nie wiem czy lubisz tego typu "zabawy", ale nie mniej jednak zapraszam do zerknięcia na moje pytania w wolnej chwili :) http://realizuj-siebie.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-awards.html

Pozdrawiam

gorzkaCzekolada pisze...

To dobrze, że jest dobrze :)
Powodzenia z pisaniem, ale...nie daj się zwariować :) :*

Paweł Zieliński pisze...

Trzymam kciuki za ćwiczenia :)