środa, 20 sierpnia 2014

#pomocy!

Przez ostatni czas starałam się wrócić na dobrą drogę. Jadłam regularnie, dość zdrowo. Mój psycholog powiedział, że nie powinnam patrzeć w lustro przez jakiś okres czasu. Słuchałam się go i omijałam je szeroki łukiem. Byłam szczęśliwsza mogąc "zapomnieć" o perfekcji.
Dzisiaj przymierzyłam strój kąpielowy, który dostałam od rodziców z wakacji. Popłakałam się. Mój brzuch wygląda jak wielki balon. Tak walczyłam o niego przez parę dobrych miesięcy...
I co? Psycholog mi pomógł? Jestem szczęśliwa bez bulimii? NIE! Jest źle, tragicznie i sama nie wiem, czy w ogóle pokaże się w tym stroju ludziom. W czy w ogóle pokaże się na plaży. Teraz siedzę przed lustrem i płaczę. Moje starania legły w gruzach. Jestem spasioną świnią.
Nigdy więcej nie pójdę już do psychologa. Zniszczył mój wysiłek. Od teraz do poniedziałku nie jem chleba, ziemniaków, makaronów, ani niczego co ma dużo kalorii. Muszę przez cztery dni dojść do płaskiego brzucha nawet jeżeli miałabym nie jeść w ogóle nic.
Te wakacje kosztowały mnie niesamowicie dużo. Zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym. Dlaczego z Nim jadę? Bo go kocham i chcę dać nam szansę. Wiem, że to głupota z mojej strony, ale czuję że robię dobrze. On bardzo żałuje, zmienił się. Zaufam mu ostatni raz. Jeżeli jeszcze raz mnie zawiedzie na jakiejkolwiek płaszczyźnie, odchodzę.
Teraz chcę odpocząć na wakacjach, zrelaksować się i zapomnieć o ostatnich kilku miesiącach. Były koszmarne. Wymioty, waga, jedzenie, ćwiczenia, płacz, depresja... Te słowa gościły w mojej głowie najczęsciej.

Muszę wytrzeć łzy, przestać jeść i wrócić na DOBRĄ drogę. Ale dobrą dla mnie, a nie dla mojego otoczenia, które chce żebym była "zdrowa". Nie będę. Gruba= chora. Chuda = zdrowa. To moja decyzja. Klamka zapadła.

Żegnaj, Pani Psycholog. Pa pa............

Ps. Napiszę w niedziele wieczorem jak wygląda stan mojego brzucha.  Błagam, trzymajcie kciuki żebym była z siebie zadowolona.


4 komentarze:

Anonimowy pisze...

thinspiracja.pun.pl
zapraszamy na forum dla osób z zaburzeniami odżywiania, odchudzających się.

Anonimowy pisze...

Czytam Twojego bloga już od jakiegoś czasu, ale dopiero dziś postanowiłam skomentować. Sama chodzę do psychologa, chociaż z innych niż Ty powodów. Po sobie wiem, że czasem trzeba zmienić psychologa zanim trafi się na właściwego, więc może nie rezygnuj całkiem z psychologa, a po prostu zamień tą konkretną psycholożkę na innego psychologa?
A jeśli chodzi o jedzenie... nie zamierzam zachęcać Cię do jedzenia na siłę. Chciałabym za to zapytać czy myślałaś nad odwiedzeniem dietetyka? Dobry dietetyk na pewno umiałby dobrać posiłki dla Ciebie tak, żebyś nie przybierała na wadze, a jednocześnie żeby pomóc walczyć z anemią i jej zapobiegać.
Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkiego co dobre. Ula

skinny_love pisze...

Kochana psycholog jest po to zeby Ci pomoc jezeli widzisz ze jest odwrotnie, albo zmien na kogos lepszego albo zrezygnuj. Co do brzuszka to unikaj glutenu bo on najbardziej powoduje wiekszy brzuch. A zamiast glodowki polecam kilka dni na sokach owocowych i warzywnych. Poszukaj sobie jakis smacznych przepisow i działaj. Natomiast cwicz sobie chociaz 30 minutek, ja tak najczesciej cwicze i efekty są. Pamietaj ze musisz byc silna i nie ulegaj jedzeniu- w koncu naszym priorytetem jest kontrola:)
Trzymam mocno kciuki! Powodzenia :*

Amelia ( thinerland ) pisze...

Kochana można chodzić do psychologa i jednocześnie być na diecie. Może tak jak pisały dziewczyny dobrym pomysłem jest zmiana psychologa ? Mi osobiście psycholog pomógł, uwielbiałam tą kobietę i trochę mi smutno że już nie chodzę. A dietę trzymam nadal i waga po wyjściu z bulimii jest niższa niż kiedykolwiek :) Dasz radę !

Miłych wakacji ;***